
Patrząc z odległości czasu na te wydarzenie, widzę w nim coraz więcej aspektów. Pamiętam pewną akcje:
Dzwoni do mnie telefon- odbieram, okazuję się że to znajoma która była długo w harcerstwie:
-Tak słucham ?
-Cześć Piotrek, co tam słychać ? gdzie jesteś ?
-Na obozie survivalowym jestem dla osób z wadami serca.
-Jak to ? Przecież one nie mogą, to co samą teorię survivalu macie ?
-NIE, jest wszystko - ogień, schronienia, zdobywanie wody.
-Przecież to niemożliwe, skończą w szpitalu...
tratatatatata
Po obozie uczestnicy pytani o samopoczucie mówili że czuli się dużo lepiej niż w domu i nic im nie dolegało.
Niektórzy przyznali że sami sobie stawiali granice w psychice, mówiąc - nie mogę tego, bo serce - teraz wiedzieli że MOGĄ WSZYSTKO a jedynie z umiarem i rozumem.
Ten obóz zmienił na pewno podejście wielu z tych osób.
Pamiętam doskonale to rozmowy wieczorami z ludźmi takie proste - o życiu. A potem dostaje smsa że ja byłem tam psychologiem ;)
Bardzo fajny obóz swoją drogą był, wielu ludzi zmieniło swoje myślenie - i to jest właśnie ten cały SURVIVAL - to co mamy w głowie.
Teraz okres przedświąteczny ale coś tam się dzieje, niedługo może ruszy studio graficzne z moim drobnym wkładem, stronka EXPLORER no i parę innych.
Po świętach będę musiał iść znów do urzędów i załatwiać papierkologie - jak ja tego nie lubie, może nowy prezydent chociaż nie będzie mnie blokował ?
Pozdrawiam Serdecznie
Powodzenia w drodze na własne szczyty...
Piotrek
Nadzieja dla serc - coś wspaniałego... stary, ty to jednak masz łeb i ogromne serducho! :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje że tym razem papierkologia pójdzie gładko :P
A i twój wkład w studio nie będzie drobny a ogromny! o!
Brawa dla zgranej ekipy oby więcej takich akcji! :)
OdpowiedzUsuń