czwartek, 10 lutego 2011

Francja.
Nie był to pierwszy i mam nadzieję ostatni raz kiedy byłem we Francji. To co lubię w tamtych rejonach to słoneczko praktycznie każdego dnia. W Polsce w zimę budzimy się: szaro, po południu - szaro, wieczorem - ciemno. Ciekawy patent jaki podpatrzyłem to że tamtejsi ratownicy górscy używają rękawic ,,roboczych'' - do prac na wysokościach. Sam nie raz używałem takich rękawic ale nie miałem pojęcia że tacy fachowcy również w nich pracują.



Kurs survivalowy.
Drugi tydzień ferii spędziłem na kursie survivalowym organizowanym przez firmę survivaltech.pl. Poziom kursu uważam za bardzo wysoki. Nawet osoby które myślały że umieją przetrwać, w sytuacji awaryjnej miękły. Póki człowiek idzie w zimę na jedną noc do lasu jest ok. Bo nawet gdy zmarzniemy, nie zjemy itp. to i tak wrócimy rano do ciepłego przytulnego domu gdzie weźmiemy gorącą kąpiel, najemy się do syta. Problem zaczyna się w tedy gdy dłuższą ilość czasu spędzamy w terenie co najmniej 2-3dni. Wtedy zaczyna się dbanie o kalorie, żywienie, sen. Nie możemy sobie pozwolić na zaniedbania - bo to odbiję się na nas w późniejszym czasie.
Zawsze uważałem Pawła (jednego z instruktorów firmy) za fachowca, więc 5minut po tym jak dowiedziałem się że otworzył działalność byliśmy wstępnie umówieni na kurs.
Z całego serca mogę polecić chłopaków z SURVIVALTECH i pozdrawiam przy okazji.



Koszula była już zaprojektowana, lecz naglę zmieniłem całkowicie wizję, ułożyłem inaczej kieszenie, zmieniłem cały krój - co z tego będzie ? Zobaczymy na wiosnę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz